|
Tu byłem. Tabor. 19.03.2009
SIORB! SIORB! MNIAM!:) |
|
2009-12-20 12:18:53 >> Moderacja Blog nie umarł, blog nadal żyje! dwukropek duże de, de de, de de de, ja naturlich! Tylko duże i obfite! I takie jędrne, o tak! I młode i zdrowe! skomentuj (1) 2007-08-28 22:28:37 >> WIELKIE JOŁ- trochę Wam nagłówkiem konwencję bloga skrzywię, Sorka, zioms:) Havrix tu był. I się zmył. Ale jeszcze sie pojawi,by to miejsce swoją obecnością pobłogosławić. Tak tylko sprawdzam, czy ten prawie archaiczny twór wciąż działa :) skomentuj (1) 2007-04-22 22:37:08 >> Chlip po dwakroc! Wlasnie sobie czytam najstarsze wpisy. Lezka sie w oku kreci... To jeden z moich ulubionych: 2002-12-17 16:11:09 >> Alleluja... Niech blogoslawiony bedzie dzien kiedy Mama Tabor wydala na swiat mnie bo beze mnie nie byloby sondy...Alleluja... :P skomentuj (3) 2007-04-21 22:54:19 >> ŚLUB PANA OD GEOGRAFII!:P Zdjecie1 Zdjecie2 Zdjecie3 Chlip!:P skomentuj (5) 2006-09-18 23:30:21 >> Wrzesien Idzie jesien. Liscie juz powoli opadaja ze swuch galazek jako te dzieci ktore z domu wylatuja w wielki swiat. Kasztany spadaja na ziemie... Jednakze pojawila sie anomalia w postaci nowych kwiatkow kasztanow... Czyzby ktos mial poprawki?:P A wlasnie wrzesien... Miesias sesji poprawkowych:) Na to wszyscy czekali, ja sie w koncu doczekalem i mam wakacje:) Pozno bo pozno ale zawsze cos:P Pozdrowienia dla komisarzy:) No to wio do 3miasta:D /Tako rzecze Ja, Jarzabek vel JWP von Zbieg:D skomentuj (3) 2006-01-17 23:46:04 >> Nutkom dekadencyji powywijało Pieprzyć sesję. Mówicie, że tęskno wam do naszej klasy? A jak to jest, że na spotkaniu pojawia się sześć osób ledwie? Trzeba by się spotkać, naprawdę spotkać i Ewunię też zaprosić. Powspominać troszkę dawne czasu przy piwku albo i mocniejszych trunkach, poopowiadać co gdzie i jak i u kogo... A tak, to łe. Nie potrafimy się zebrać. Jak zawsze zresztą. Cóż. To była klasa cyników, każdy na swój indywidualny sposób. Ale przyjemna. Lubię cynizm. skomentuj (16) 2006-01-01 14:36:17 >> hm... ... chyba mam kaca:P skomentuj (10) 2005-12-11 00:12:29 >> Ogłoszenie Chcialbym oglosic wszem i wobec ze na 15 grudnia 2005 (czwartek) planowane jest rozpoczecie sezonu narciarskiego 2005/2006:) W koncu...:D /Redakcja (część) skomentuj (0) 2005-12-10 03:07:12 >> Dobra... ... porobilem male porzadki bo stronka wygladala masakrycznie. Tj costam jeszcze dorobie ale to pozniej bo teraz mi sie nie chce. I pomyslu nie mam za bardzo. Tj pomyslu co i jak zrobic. Tak wiec to by bylo wszystko. Trzymajcie sie parowasy! JE Tabor skomentuj (4) 2005-12-05 16:59:33 >> Notka przypominajaca :) A oto nasz pierwszy text wspolnie omawiany po angielsku :) : A long, long time ago... I can still remember How that music used to make me smile. And I knew if I had my chance That I could make those people dance And, maybe, they’d be happy for a while. But february made me shiver With every paper I’d deliver. Bad news on the doorstep; I couldn’t take one more step. I can’t remember if I cried When I read about his widowed bride, But something touched me deep inside The day the music died. So bye-bye, miss american pie. Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. And them good old boys were drinkin’ whiskey and rye Singin’, "this’ll be the day that I die. "this’ll be the day that I die." Did you write the book of love, And do you have faith in God above, If the Bible tells you so? Do you believe in rock ’n roll, Can music save your mortal soul, And can you teach me how to dance real slow? Well, I know that you’re in love with him `cause I saw you dancin’ in the gym. You both kicked off your shoes. Man, I dig those rhythm and blues. I was a lonely teenage broncin’ buck With a pink carnation and a pickup truck, But I knew I was out of luck The day the music died. I started singin’, "bye-bye, miss american pie." Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. Them good old boys were drinkin’ whiskey and rye And singin’, "this’ll be the day that I die. "this’ll be the day that I die." Now for ten years we’ve been on our own And moss grows fat on a rollin’ stone, But that’s not how it used to be. When the jester sang for the king and queen, In a coat he borrowed from james dean And a voice that came from you and me, Oh, and while the king was looking down, The jester stole his thorny crown. The courtroom was adjourned; No verdict was returned. And while lennon read a book of marx, The quartet practiced in the park, And we sang dirges in the dark The day the music died. We were singing, "bye-bye, miss american pie." Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. Them good old boys were drinkin’ whiskey and rye And singin’, "this’ll be the day that I die. "this’ll be the day that I die." Helter skelter in a summer swelter. The birds flew off with a fallout shelter, Eight miles high and falling fast. It landed foul on the grass. The players tried for a forward pass, With the jester on the sidelines in a cast. Now the half-time air was sweet perfume While the sergeants played a marching tune. We all got up to dance, Oh, but we never got the chance! `cause the players tried to take the field; The marching band refused to yield. Do you recall what was revealed The day the music died? We started singing, "bye-bye, miss american pie." Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. Them good old boys were drinkin’ whiskey and rye And singin’, "this’ll be the day that I die. "this’ll be the day that I die." Oh, and there we were all in one place, A generation lost in space With no time left to start again. So come on: jack be nimble, jack be quick! Jack flash sat on a candlestick Cause fire is the devil’s only friend. Oh, and as I watched him on the stage My hands were clenched in fists of rage. No angel born in hell Could break that satan’s spell. And as the flames climbed high into the night To light the sacrificial rite, I saw satan laughing with delight The day the music died He was singing, "bye-bye, miss american pie." Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. Them good old boys were drinkin’ whiskey and rye And singin’, "this’ll be the day that I die. "this’ll be the day that I die." I met a girl who sang the blues And I asked her for some happy news, But she just smiled and turned away. I went down to the sacred store Where I’d heard the music years before, But the man there said the music wouldn’t play. And in the streets: the children screamed, The lovers cried, and the poets dreamed. But not a word was spoken; The church bells all were broken. And the three men I admire most: The father, son, and the holy ghost, They caught the last train for the coast The day the music died. And they were singing, "bye-bye, miss american pie." Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. And them good old boys were drinkin’ whiskey and rye Singin’, "this’ll be the day that I die. "this’ll be the day that I die." They were singing, "bye-bye, miss american pie." Drove my chevy to the levee, But the levee was dry. Them good old boys were drinkin’ whiskey and rye Singin’, "this’ll be the day that I die." skomentuj (4) 2005-12-05 16:58:19 >> Notka sentymentalna Czy ktos jeszcze pamieta lekcje u mgr Zaleskiego z angielskiego? Jak ten mily niksi przystojny pan probowal nam wytlumaczyc sens American Pie? Normalnie to byly piekne czasy kiedysmy na Moskwe szli. Ale w sumie szkoda ze juz tego nie ma i juz nie bedzie. Widze wlasnie ze taka jest kolej rzeczyale czemu i po co skoro to byly najlepsze nasze czasy. no coz, szkoda... ps. Prawdziwe powody moich przenosin beda znane tylko mi wiec nikt ode mnie ich nie wyciagnie i nawet nie probujcie tego robic podstepem:P /BB skomentuj (2) 2005-11-21 02:12:13 >> Przeniesienie To nie jest info o przeniesieniu bloga na inny adres. Oto Pan Wlasnego Losu i Glupoty jest bliski podjecia decyzji, ktora spowoduje ze przyszly najwiekszy prawnik Polski zmieni uczelnie ktora go uksztaltuje. Coraz wiecej krazy na ten temat plotek. Nie bede ich dementowal i nie bede ich potwierdzal. Wszytsko sie kiedys konczy. A wyglada na to ze moj czas w Krakowie coraz szybciej sie konczy. To miasto staje sie feralne dla mnie, za duzo sie tu dzieje rzeczy, ktore nie chcialbym zeby sie zdazyly. Wiec musze w koncu siasc i podjac meska decyzje, pierwsza w zyciu, mam nadzieje ze nie ostatnia. Pozdrowienia, mozliwe ze jedne z ostatnich, z Krakowa. begiz skomentuj (10) 2005-11-13 23:24:22 >> Sylwester 2005 No wiec slowo sie rzeklo. W przyplywie entuzjazmy i paleniu kolejnego papierosa na slynnej ul. Wielopole doszlismy do wniosku razem z Biszkoptem ze do cholery nie mamy gdzie spedzic Sylwestra. Wiec moze wynajmiemy domek gdzies w gorach slowackich lub czeskich (plus naszych poludniowych sasiadow to jest tani alkohol i nie zrozumialy jezyk jesli ktos sie na ciebie drze, chyba ze uzywa standartowych wyrazen slowianskich:) ) albo tez i polskich (latwiej wynegocjowac nie spisywanie przez policje:) ) lub tez ewentualnie na polnocy polski (ta opcja wchodzi w gre jesli byloby wiecej osob z polnocy). Chcielibysmy wynajac wspolnie jakis domek wolnostojacy z przeznaczeniem odbycie inteligentnej imprezy naszych kochanych humanistow:) Termin to jeszcze do uzgodnienia ale mysle ze zainstalujemy sie i zaczniemy pic kolo 28 grudnia gdzies tak do 2 stycznia zeby jakos wytrzezwiec. Leczenie kaca we wlasnym zakresie:) No wiec to tyle. Wiadomosc jest jeszcze niespojna ale trwaja prace nad jej uscisleniem. Z pijackim pozdrowieniem Redakcja skomentuj (2) 2005-11-13 23:15:55 >> Nicnierobienie Czyz to nie piekny stan? Czyz znajdzie sie ktos kto moglby mi zaprzeczyc? Nienierobienie to jest wlasnie to czego ludzie potrzebuja najbardziej:) Czyz nie pieknie jest sobie siedziec nad Wisla i patrzec jak ludzie zapieprzaja gdzies w jakims glupim celu? To jest wlasnie esencja zycia:) Nicnierobienie. Och... Podobno nasze piekne, smierdzace miasto byle krolewskie odznacza sie cecha nad wyraz rzadko spotykana w dobie naszej cywilizacji informatycznej, ktorej zalazki powoli widac w centrach wiekszych miast, to znaczy zycie tu zwalnia tempo. Skoro tak to az strach pomyslec co sie dzieje w innym bylym, przez pomylke, miescie krolewskim, miescie stolecznym Warszawa. Tam to nawet Syrenka nie miala czasu sie ubrac i o zgrozo dla pancernych brygad moherowych beretow nie ma nawet stanika. No ale poczekajmy sobie jeszcze kilka miesiecy i najwiekszy polityk III RP Romciu "erekcyjna prawa reka" Giertys ubierze nam milosciwie panujaca Syrenke i kaze wyslac do zaklady dla ekshicjonistow. No ale dobra wracajac do meritum srodka sprawy chcialbym zaznaczyc ze pisze to tylko dlatego ze nie chce mi sie wziac na czytanie podrecznikow. Pozdrowienia dla Biszkopta ktory sadzi ze Ja i Tab obijamy sie caly czas i nic nie robimy:) Masz racje:D Ave! pozdrowienia dla pozostalych Begiz skomentuj (2) 2005-10-23 23:39:41 >> Kaczokracja Żesz wy kurdę w mordę misia. I w jakim kraju teraz ja mam mieszkać, co? W kaczanym?! W gównianym. Brrr... Fuj. Tfu, przez lewe ramię, na złe. I wogóle humor mam nie taki, od rana do nocy w szkole. Wyspac mi się nie dadzą. No. Wasza ulubiona Majh skomentuj (7) 2005-10-06 21:42:42 >> Ten Chrystusa ukrzyżuje, kto na Tuska zagłosuje! ogłoszenie o tej pięknej tresci okraszone wizerunkiem smutnego dlugowlosego pana niosiacego krzyz znalazlem pewnego chlodnego wrzesniowego dnia na slupie ogloszeniowym. co wiecej szedlem wtedy do zbiega by sie umyc bo nasza nowa wspollokatorka rozwalila korek do wanny i nie bylo mi dane sie umyc u siebie. co prawda to ze szedlem wtedy do zbiega nie ma dla znaczenia tego sloganu wiekszego znaczenia ale zawsze to dluzszy post bedzie. jako ze stanowie Redakcje bede mogl sobie wyplacic wieksza wierszowke ktora bez wyrzutow sumienienia bede mogl preznaczyc na piwo.bo to przecie ciezka zarobione pieniadze beda, czyz nie? (raczej!-opowiedzial sam sobie) wracajac do tego pieknego a gornolotnego sloganu-polecam strone www.ufni.republika.pl, juz zaczynam ogranizowac Biala Blokade Maryjna! nie dam sie Zydom i masonom i zachodznim bankierom i eurokratom z brukseli! i w ogole balcerowicz musi odejsc! tym pozytywnym akcentem koncze posta bo wyplace sobie za duza wierszowke i nie wstane jutro na wyklad... a pewnie tak i tak na niego nie pojde... pozdrawiam JE Tabor skomentuj (11) 2005-10-03 20:54:18 >> Kiedy się wypełniły dni i przyszło oszaleć w październiku Skorzystam z tej głuchej ciszy. Pogadam do siebie, fajnie tak. Mieszkam na starych śmieciach i czuję się z tym mało do twarzy. Tak jakbym usiłowała zmieścić się w za małych rajtuzach w kacze kupry. Dziś był mój pierwszy dzień w przedszkolu. Dzieci jakoś nie chciały się ze mną bawić i nie dostałam półeczki na plastelinę. Ba! Nawet nielegalnie przemieszczam się tramwajem pod czołg za siedemdziesiąt groszy, w tym sporo vatu. Nie wiem co o tym myśleć. Za szybko wykonuję życiowe manewry. Wy sobie zapewne szalejecie na Południu w mieście rozpusty i zgrzybiałych ceglaków. A mnie co? Za małe rajtuzy... Ze śmiertelnym poważaniem, MaryJane skomentuj (1) 2005-09-17 22:56:52 >> Exitus letalis? Kierowana przykrymi podejrzeniami, że Human padł był i nic nie zapowiada zmartwychwstania, postanowiłam tu wtargnąć by zamącić. I jeszcze rozkminić, żeście nieroby i zaniedbujecie Czytelników, do których grona i ja należę wcale nieprzypadkowo (to komplement). Drogi Michale (acz nie Aniele) pragnę powiedzieć, że pojęcia zielonego wespół z czerwonym w czarne paski nie mam, co to u diabła są kotwice Leppera, tudzież inne haki Kaczora Donalda. Szczerze współczuję pytania 45 a na pocieszenie dodam, iż ja sama borykam się z siłą zagadnień dotyczących ludzkiego ciała. I nie jest mi z tym do twarzy. Ani nawet nad wyraz dobrze. Rzec bym chciała raczej, że czuję się z tym mocno rzygownie, co by nie powiedzieć rzygawicznie. Mój luby, acz jeszcze nie ślubny twierdzi iż na roku trzecim moich obleśnych studiów, którego to mam zamiar dożyć ochoczo w bliskiej przyszłości, będzie mnie śmieszyć pilot do telewizora. Fiksację bowiem przeżywam nieprzeciętną i me kosmate myśli zaprzątają sploty, unerwienia i fragmenty frywolne, do których bezapelacyjnie należy (by nie być gołosłowną, ani tym bardziej gołodupną) penis, penis i vagina, vaginae. Serce miksuje się z jelitami, a lewa noga krzyżuje z prawym uchem. Aby wyrazić się dostatecznie czytelnie, powiem, że mam serdecznie dość i przeżywam stres, w którym głupieję a moje włókna demielinizują się na potęgę, nie pytając o pozwolenie, natomiast kosmki przewodów wszelkich filcują bez oclenia. * A kiedy uda mi się wykaraskać z tego położenia niemiłego, pakuję walizki i wracam nad Morze. Do Trójmiasta. Śląsk sucks. * Z pozdrowieniami, Wam, Towarzysze oddana - MaryJane skomentuj (2) 2005-08-03 13:53:34 >> Czupakabra! Zaburzę Wam ten spokój na blogu, a co! Taka niemiłosierna cisza nie jest wskazana. Chcę podzielić się wrażeniami szpitalno-męczarniowymi, można? OSOBY: Marysia - dziewczynka w białym, za dużym fartuchu, wątła i biedna. Odbywa swą praktykę pielęgniarską, która przyprawia ją o zawrót głowy i ścisk w uszach. Pielęgniarka - miła i doświadczona Piguła, która wie już co gdzie leży, jak się nazywa i ile łyżeczek cukru wsypuje Oddziałowa do kawy. Pani z Brudnymi Nogami - pacjentka, której kiecka wkręciła się w rowerowe szprychy i której trzeba zamontować gipsior; prawdziwy koszmar młodych przerażonych praktykantek. Doktor -znawca takich jak Pani z Brudnymi Nogami SCENA PIERWSZA Doktor(poprawiając okulary) - jedna szyna tutor! Marysia(ochoczo do Pielęgniarki) - to ja pójdę z panią! SCENA DRUGA Pani z Brudnymi Nogami (na widok dwóch osób w kitlach) - Będzie bolało? Pielęgniarka - bardzo! Marysia - nie... (Pielęgniarka szybko uwija się z zakładaniem gipsu, Marysia pomaga jej cały czas, nie mogąc wytrzymać nieopisanego smrodu z dolnych partii ciała Pani z Brudnymi Nogami. Obie z Pielęgniarką rzucają sobie co jakiś czas znaczące spojrzenia) ... (Pielęgniarka opuszcza scenę - Izbę Wypadkową) SCENA TRZECIA Pani z Brudnymi Nogami (złowieszczo) - Po chuj ja tu przyszłam? Jakbym kurwa wiedziała co mi zrobicie, to bym kurwa wyszła stąd i strzała! Ile to mam nosić? Marysia (nieśmiało) - parę tygodni... Pani z Brudnymi Nogami wy wiecie co mi jest, tylko nie chcecie mi powiedzieć! Po chuj ja tu przyszłam? Tylko się zgrzałam jak skurwysyn! (...) (z płaczem) - jak ja teraz na pielgrzymkę pójdę?!?!? Marysia - (milczenie) KONIEC skomentuj (0) 2005-07-20 15:30:58 >> Lato no i zaczela sie letnia posucha na naszym blogu, nie wpisow tylko same komentarze... no ale widac ze ludzie wola sie opalac na plazy choc nawet slonca nie ma niz tu cos dodac:( no ale trudno sie mowi. z humanistycznym pozdrowieniem /Redakcja skomentuj (2) 2005-07-15 11:24:55 >> Zlot Teraz juz dokladnie wiadomo ze zlot naszej klasy jest o 19 w Contrascie. Wiec zapraszamy ludzi do aktywnego udzialu i spiciu sie na maxa. Moze w koncu cos w humanie wyjdzie:D /Redakcja skomentuj (7) 2005-07-12 03:17:26 >> Męskie rozmowy o życiu czyli... takie głupie a takie prawdziwe... skomentuj (2) 2005-07-08 04:44:57 >> SENSACYJA!
skomentuj (1) 2005-07-08 01:59:29 >> jałta must be changed ;P hej! chcialam tylko powiedziec, ze dla wtajemniczonych jalta w skladzie meskim byla z lekka beznadziejna, dlatego do akcji wkracza kobieta z krwi i kosci - szybalska! no i sklad niebawem ulegnie zmianie, a przyczyni sie do tego nie kto inny tylko michal tabor - kopernik. Czekam na nieoczekiwany zwrot wydarzen i na majace zajsc szybko zmiany:>. A zbieg, to tu same romanse wyprawia.. nie chce donosic, ale khem khem! ;P skomentuj (1) 2005-07-07 14:25:56 >> Zlot Uwaga ludzie kolo 14 lipca wstepnie planowany jest zlot klasowy w Gdyni, miejscowa pewnie na dzikiej jak zawsze podczas naszych ognisk. Szczegoly jeszcze do obgadania. /Redakcja skomentuj (4) |
|